Jodłówka Tuchowska

Historia jakiej nie zna świat.

 

Dzieje wsi Jodłówka Tuchowska.

 

  1. Położenie, ukształtowanie terenu oraz budowa geologiczna.

Jodłówka Tuchowska to wieś położona w południowym krańcu gminy Tuchów w powiecie tarnowskim. Gminę rozdziela rzeka Biała zwana też Białą Dunajcową na dwie części, Jodłówka leży na prawym jej brzegu w zasięgu makroregionu Pogórze Karpackie, mezoregion — Pogórze Ciężkowickie. Pasmo Brzanki jest najwyższym szczytem fliszu karpackiego i ma charakter pasma górskiego, posiada największe deniwelacje[1] w obrębie Pogórza Ciężkowickiego (240 – 538m n p m — Brzanka).

Grzbiet Brzanki zawdzięcza swoje istnienie piaskowcom istebniańskim i godulskim ukazującym się w jądrze antykliny, który wynurza się spod warstw krośnieńskich. Strome, zalesione stoki Brzanki rozcięte są równoległymi dolinami, które niżej na uprawnych częściach stoków zmieniają profil poprzeczny i stają się płaskodenne.

Brzanka Jest wynikiem Przesunięcia mas fliszowych po wschodniej stronie Białej ku północy. Odkryte warstwy piaskowca już skamieniałego w Jodłówce były eksploatowane do wyrobu przede wszystkim osełek.

Rzeźba całej okolicy jest typowa dla obszarów Pogórza Karpackiego. Przeważają zaokrąglone w partiach szczytowych pasma wzniesień z krótkimi stromymi zboczami.

 

Jednym z istotnych elementów środowiska geograficznego jest gieba. Jest tworem naturalnym tam, gdzie me mgeni)e C2S0\vie\ tera TA przeważającym obszarze, gleby podlegfy i podlegają ingerencji człowieka.

W Jodłówce występują trzy kategorie gleb: uprawne (orne), trwałe użytki zielone oraz leśne. Grunty orne w przeważającej mierze należą do IV, V, VI klasy. Są to przeważnie gleby wietrzelinowe, płytkie, ubogie w zawartość próchnicy i związki mineralne.       Rodzaj     gleb         –

brunatne zalegające na utworach osadowych wskazuje na możliwość uprawy czterech podstawowych gatunków zbóż: pszenicy, jęczmienia, owsa i żyta oraz roślin okopowych: ziemniaków i buraków.

  1. klimat

Na obszar Jodłówki napływają polarno – morskie masy powietrza głównie z północnego zachodu, jedynie zimą częstsze są napływy mas powietrza ze wschodu o cechach kontynentalnych. Warto jednak zauważyć, że klimat rejonu Jodłówki różni się nieco od pozostałych obszarów Pogórza, ze względu na położenie wsi pomiędzy wzniesieniami. Rezultatem tego jest specyficzny mikroklimat pozbawiony dużych różnic temperatur, silnych upałów. Porównywany jest z klimatem uzdrowiskowym Rabki. Dzięki temu w Jodłówce nastąpił rozwój bazy turystycznej i wybudowano górskie schronisko na Brzance, z którego rozciąga się wspaniała panorama Beskidu Niskiego, Pogórza Rożnowickiego i Beskidu Wyspowego. Przy dobrej przejrzystości powietrza widać Tatry.

 

  1. Szata roślinna oraz jej ochrona.

Obecny obraz szaty roślinnej wskazuje na stosunkowo duży stopień synantropizacji [2] spowodowany nie tylko rolniczym użytkowaniem terenu, rozwojem różnorakiego budownictwa, powiększeniem sieci dróg, lecz także eksploatacyjną gospodarką występującymi jeszcze zasobami leśnymi zarówno w sektorzepiywatnym jak i w państwowym.[3]

Wycinane lasy jodłowe na terenie Jodłówki zastępowane są modrzewiem lub świerkiem, a w wielu przypadkach następuje dewastacja lasów poprzez nieplanowane wycinanie drzew dla celów handlowych lub produkcji drzewiarskiej różnego typu.

Lasy porastające Pasmo Brzanki należą do typu lasu świeżego górskiego cechującego się litym drzewostanem bukowym, a występującym od 380m n.p.m. Dominuje tu jodła z domieszką buka, dębów, grabu, sosny, modrzewi, a także brzóz.

Z krzewów występuje : jałowiec, tarnina, bez czarny, jeżyna, malina. Z roślin objętych ochroną w dużych ilościach występują przebiśniegi, sasanki oraz widłaki.

W 1995 roku rozporządzeniem wojewody tarnowskiego utworzono Park Krajobrazowy Pasma Brzanki. Swoim zasięgiem obejmuje całe pasmo: od Nosalowej (przysiółek w Jodłówce położony na wysokości 365m n. p. m.) przez Brzankę aż po Liwocz. Jego powierzchnia wynosi 18 ha.

  1. Świat zwierzęcy.

Przekształcanie przez człowieka krajobrazu i jego gospodarka m. in. wycinanie lasów, budowa dróg, domostw spowodowała również wytrzebienie żyjących niegdyś drapieżników, po których pozostały ślady w nazewnictwie miejscowości (np. Wilczyska gm. Bobowa).

Spośród ptaków osobliwością jest bocian czarny mający gniazda w okolicy Jodłówki. Spośród ssaków możemy w licznych stadach spotkać samy, jelenie a oprócz tego: dziki, lisy, zające, jeże, wiewiórki.

Z płazów można spotkać jaszczurkę salamandrę plamistą, a z gadów dość często- zaskrońca, rzadziej żmiję i padalca. W rzece Rostówce do niedawna żyły pstrągi, ostatnio jednak ze względu na duże zanieczyszczenie ryby te wyginęły.

 

  • Ślady osadnictwa, powstanie wsi oraz jej historia do XVIII w.

W epoce lodowcowej tzw. lądolód skandynawski dotarł w głąb Podkarpacia w rejon Liwocza – Brzanki — Ciężkowic. Z tego okresu pochodzą głazy narzutowe oraz kości zwierząt, m. in. kręg mamuta znaleziony w 1961 roku w Białej w pobliżu Tuchowa.[4] Znaczną część obszaru zajmowały w przeszłości łasy mieszane zachowane fragmentarycznie do dziś na stokach Pogórza Ciężkowickiego, głównie w dorzeczu Białej na odcinku Ryglice ~ Brzanka – Rzepiennik Strzyżewski — Ciężkowice, co spowodowało, że bogatsze osadnictwo rozwijało się tutaj dopiero w neolicie (4500 – 1700 lat p.n.e.) } Z tego okresu pochodzą siekierki krzemienne znalezione w Jodłówce Tuchowskiej. (Ryc.l.)

[1] Różnica pomiędzy najwyższym i najniższym wzniesieniem na określonym terenie, różnica wysokości

[2] Występowanie roślin synantropijnych (rodzaj roślin) w siedliskach zamieszkałych przez człowieka Poszerzają swój zasięg, co silnie wpływa na zmianę obrazu pokrywy roślinnej badanego terenu.

[3] Cieśla S. Roślinność synantropijna Tuchowa i okolicy w Pogórzu Ciężkowickim, ftraca doktorska wykonana w Zakładzie Botaniki iGenetyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie pod kierunkiem prof. dr hab. Mieczysława Rozmusa. Kraków 1988, s. 30.

[4] Jodłowski A.,Początki osadnictwa w dorzeczu Białej Dunajcowej, Studia Ośrodka Dokumentacji Fizjograficznej, t. 5, Wrocław 1976, s. 245.

Nieliczne zabytki kultury materialnej w postaci glinianej amfory, miecza brązowego, motyki o trójkątnym ostrzu, połowy kręgu miedzianego z liniowymi nacięciami świadczą o kontaktach handlowych i zajęciach ludzi.

We wczesnym średniowieczu ziemie te wchodziły w skład państwa Wiślan (IX wiek). Nastąpił wtedy wzrost osadnictwa na Podkarpaciu. Powstało wiele wsi i osad, które strzegły grody książęce, np. gród w Tuchowie.

Wyniki dotychczasowych badań archeologicznych pozwalały na stwierdzenie, że już w okresie wczesnośredniowiecznym tj. do połowy XIII wieku teren w dolinie rzeki Białej był zasiedlony, przy czym większe skupiska osadnicze znajdowały się koło Tamowa i Tuchowa, który jest jednym z najstarszych miast ziemi tarnowskiej.

Pierwsze wzmianki pochodzą z 1105 roku jako własność klasztoru tynieckiego. Był to dar wdowy po Władysławie Hermanie, Judyty Salijskiej. W akcie darowizny, tzw. „Przywileju Idziego” z 1105 roku Tuchów nosił nazwę „Tuków”.[1]

Wielką akcję kolonizacyjną na omawianym terenie rozpoczął Władysław Łokietek, a kontynuował z wielkim rozmachem Kazimierz Wielki, który odziedziczył kraj słabo rozwinięty, wyczerpany wojnami, mało zaludniony. Najlepiej były zagospodarowane okolice Krakowa, Wiślicy i Ziemia Sądecka. Najsłabiej znaczne części Podkaipacia.

Tak naprawdę nie wiadomo ile osad w lym czasie założono. Uczeni twierdzą, że wydano około pięciuset aktów lokacyjnych miast i wsi. W Kronice Krakowskiej napisano: „Za czasów tego króla w lasach, gajach i dąbrowach tyle założono miast i wsi, ile ich bodaj nie powstało kiedy indziej w królestwie polskim”.

Jodłówka Tuchowska leżała na uboczu głównych dróg handlowych i traktów rzecznych, dlatego nasilenie osadnictwa związanego z kolonizacją na tzw. prawie niemieckim nastąpiła później.

Wieś została osadzona prawdopodobnie w połowi XIV wieku. Nie zachował się akt lokacyjny wsi lecz w 1380 roku zostało poświadczone w niej sołectwo, co pozwala nam sądzić, że wieś istniała już wcześniej.

Położenie geograficzne, trudne warunki dla osadników oraz gęste zalesienie było przyczyną późniejszego powstania wsi Nosalowa i Kozłówki. Wsie powstały zapewne poprzez stopniowe karczowanie lasów wokół istniejącej już osady w Jodłówce. Nosalowa pojawia się w dokumentach lustracyjnych z 1564r. Lustratorzy odnotowali, że na tym terenie osadzona jest nowa wieś o której początkach brak danych, warto się domyślać, że powstała w wyniku akcji osadniczej Kazimierza Wielkiego, na co wskazuje wiadomość o istnieniu w niej sołectwa w 1416 roku.

Procesowi powstania nowych wsi towarzyszyło znikanie starych. Tak na przykład, na miejscu starej biskupiej wsi Niemścino w ziemi bieckiej powstały nowe – Rzepiennik Biskupi oraz Rozembark.[2]

Na grzbiecie góry, którą biegnie granica między Rzepiennikiem Biskupim a Jodłówką Tuchowską znajduje się drewniany kościółek p.w. Jana Chrzciciela. Prawdopodobnie jest on pozostałością wsi Nosalowa, która nie$gdyś stała w tym miejscu, a która w 1488 roku określona jest jako „pusta”,[3] a według lustracji z 1564 roku wymieniona jest (…) „Villa Nosaliowa nova, która się teraz osadza przy Jodłówcze w lesilch”.[4] Być może stało się to za przyczyną najazdu

węgierskiego z 1474 roku.[5] Kościółek Jana Chrzciciela miał charakter parafialny o czym mógł świadczyć istniejący wokół niego jeszcze na przełomie XIX i XX wieku cmentarz grzebalny i stojąca w pobliżu bardzo stara karczma. Niewiele możemy powiedzieć na temat rozwoju wsi oraz pochodzenia ludzi mieszkających w Jodłówce w wiekach średnich. W omówionym wcześniej etapie kolonizacji zdecydowanie przeważał udział ludności polskiej w zasiedlaniu nowych wsi. Świadczy o tym pochodzenie zasadźców. Zorganizowanie na prawie niemieckim Rzepiennika Marciszewskiego w 1344 roku król powierzył Staszkowi i Pawłowi.[6]

Nie znamy pochodzenia zasadźcy zakładającego Jodłówkę, w dokumentach z lat późniejszych pojawiają się jednak polskie imiona.

W 1447 roku Mikołaj, sołtys z Jodłówki sprzedaje za 100 grzywien Piotrowi Kopciowi z Olszyn sołectwo w Jodłówce. [7] Pieniądze otrzymywał w ratach a całkowita spłata nastąpiła w 1453 roku.

W 1477 roku Piotr Kopeć sołtys z Jodłówki zastawia za 12 grzywien Piotrowi Strzeszowi sołtysowi z Rzepiennika Strzyżewskiego swych dwóch kmieci osiadłych: Pawła Wodzona i Marcina Kapczawica przynależnych do sołectwa w Jodłówce.[8]

W 1495 roku dzierżawcą Jodłówki i Rzepiennika Suchego był Stanisław Witkiewicz. W owym czasie popadł w konflikt z królem. Z nieznanych nam dziś przyczyn nie wziął udziału w ekspedycji mołdawskiej przeciw Tatarom. W związku z tym, że były to dobra królewskie Zygmunt Stary przekazał dzierżawioną przez Witkowskiego Jodłówkę – Stanisławowi Wróblewskiemu „dziedzicowi de Bonycz”.[9]

W 1510 roku Witkowski odstąpił Mikołajowi Taszyckiemu — dziedzicowi Lusławic za 100 grzywie całą swoją część macierzystą w Lusławicach w zamian za rezygnację praw nadanych przez króla na dobrach w Jodtówce i Rzepienniku. Transakcja nie doszła jednak do skutku gdyż w 1512 roku król nadaje posiadłości Witkowskiego ( z powodu niestawiennictwa tegoż na wyprawie wojennej przeciw Tatarom) swojemu dworzaninowi Bernardowi Potockiemu.

Na podstawie zachowanych dokumentów z lustracji królewszczyzn trudno ustalić obszar ziemi uprawnej i liczbę ludności na omawianym terenie. Rejestr poborowy z XV wieku podaje, że Jodłówka posiadała 4 łany kmiece, dwóch zagrodników z bydłem, czterech komorników bez bydła, jeden pręt roli karczmarza (12 prętów = 1 łan) i jeden łan sołtysi. We wsi Nosalowa znajdowało się 10 zagrodników z rolą.[10]

Na przełomie XV i XVI wieku omawiany teren i wsie sąsiednie należały do trzech grup właścicieli: Jodłówka, Nosalowa to wsie królewskie, Olszyny (sąsiednia miejscowość) były dobrami szlacheckimi a Siedliska, Gromnik należały do klasztoru tynieckiego.

W 1507 roku zostali wyznaczeni komisarze: Jan z Tamowa, kasztelan sandomierski, Jan Jordan z Zakliczyna, kasztelan biecki, Piotr z Schidlowecz, podkomorzy krakowski, Stanisław Lanczkoruóski z Brzeszyc, podczaszy sandomierski i Mikołaj Sczikowski, miecznik krakowski do podzielenia dóbr królewskich wsi Jodłówka starostwa bieckiego i Rzepennik dzierżawy Zawiszy Wojnarowskiego z jednej i inne wsie konwentu klasztoru tynieckiego Syedlyska, Golanka, Gromnyk i Choynyk z drugiej strony.

W XVI wieku rozpoczyna się okres rugowania chłopów z ziemi i tworzenia dużych gospodarstw folwarcznych. Sołectwa są wykupywane przez

dotychczasowych sołtysów i dzierżawców. W tym czasie zostaje wykupione sołectwo w Jodłówce gdzie założono folwark przy którym wymurowano kamienną figurę w kształcie obelisku, zachowaną do dziś (szerzej o figurze w rozdziale V).

Różnicuje się wieś. Najbogatszymi mieszkańcami są kmiecie. Obok nich żyją zagrodnicy, którzy użytkują wydzielone przez dziedzica gospodarstwa zagrodowe. Najbiedniejsi mieszkańcy wsi to komornicy, nie posiadający własnej ziemi.

Tak folwark, jak i chłopi stosowali trójpolówkę. Gospodarka rolna polegała na uprawie czterech zbóż, uprawiano też len i konopie, a także rzepę.

Dziedziczne prawo do ziemi posiadali zamożniejsi chłopi czyli kmiecie. Użytkowali je na drodze okupu tzw. „zakupu”, stanowiącego niekiedy znaczną kwotę pieniężną. Zakup dawał użytkowe prawo chłopstwu, posiadanie dziedziczne grunta z ojca na syna i nieusuwalności z gruntu. Jednak nabywca gruntu miał obowiązek odrabiania pańszczyzny. Zjawisko to powodowało rozdrabnianie ziem, dlatego prawo zakupu miało dotyczyć tylko zagród, budynków, łąk, łazów.1

Ważnym obiektem gospodarczym we wsi był młyn, który przerabiał zboże na mąkę i różne kasze. Na tym terenie występowali najczęściej młynarze dziedziczni, następnie osadzeni na tzw. miarach — 1/3 ziarna dla młynarza, a 2/3 dla dworu, meszcie młynarze zakupni, których odnotowuje w Jodłówce lustracja z 1680 roku.[1] Młynarze zakupni musieli płacić czynsz dla dworu w zależności od wielkości młyna. Płacenie czynszu na rzecz właściciela dóbr było powszechnym obowiązkiem chłopa. Czynsz w pieniądzu płacili kmiecie

 

(w 1629 roku w ilości 4 f. z jednego łana), zagrodnicy bez roli – 4 f. 9 g., komornicy z bydłem — 9 f. 3 g. a komornicy bez bydła 2 f. 4 g.[2] Oprócz czynszu chłopi przędli płótno lniane tzw. oprawa przędziwa, przy czym właściciele wsi narzucali różne normy od dwóch sztuk oprawy (z gospodarstw kmiecych i zagrodniczych) lub jednej sztuki od komorników czy 12 łokci z przędziwa pobranego z dworu do 12 łokci z własnego surowca.Na terenie Jodłówki i Kozłówek 32 zagrodników, 2 leśnych i 1 młynarz w 1765 roku oddało 35 sztuk oprawy z własnego surowca.[3]

Inną formą ucisku było odrabianie pańszczyzny, które na omawianym terenie sięgało 5 dni z łanu gospodarstwa kmiecego i to zarówno w dobrach królewskich, duchownych czy szlacheckich.

Istniały również obowiązki, które chłop wykonywał „bez dnia” tj. bez wliczania do ustalonego wymiaru pańszczyzny. Bardzo popularne były tzw. tłoki, gdzie w razie pilnych prac, jak żniwaczy sianokosy ludzie mieli pracować za darmo. Z lustracji województwa krakowskiego z 1765roku wynika, iż mieszkańcy Jodłówki […] „pewne dni do żniwa odbywają i owies ospowy jako daninę dają”[4]

Dużo troski poświęcali właściciele wsi ochronie lasów. Zezwalali wprawdzie na zbieranie drewna z lasu na budowę i na opał, lecz za kradzież i sprzedaż groziły chłopom bardzo surowe kary. Sprawami tymi mieli się zajmować specjalni leśni (w Kozłówkach w XVIII wieku było ich dwóch), pod groźbą kary śmierci mieli oni pilnować lasów nie pozwalając na ścinanie drzew i wywóz bez zezwolenia właściciela.

 

Rosły również obciążenia chłopów na rzecz państwa. Na nich bowiem szlachta przerzucała główny ciężar podatkowy. Podatki w XVII i XVIII wieku dawały się chłopom mocno we znaki i ciążyły im gorzej niż pańszczyzna, gdyż ciągłe wojny pochłaniały coraz to większe sumy.

Mieszkańcy Jodłówki płacili 225 złp hibemy oraz wieś Nosalowa płaciła 50 złp regimentu łanowego.

Należy wreszcie zwrócić uwagę na częste zastawy wsi, dzierżawy, które na przestrzeni wieków miały negatywny wpływ na stan gospodarczy danej wsi i położenie ludności, ponieważ dzierżawcy często oprócz egzekwowania zwyczajowych opłat i powinności nakładali na poddanych dodatkowe ciężary, dążąc do wyciągnięcia z dzierżawionych dóbr jak najwięcej korzyści. Chłopi nie poddawali się biernie stałemu, zwiększającemu się coraz bardziej uciskowi i podejmowali różne próby obrony.

W roku 1518 kmiecie wsi królewskiej Jodłówki Tuchowskiej wystąpili ze skargą na starostę bieckiego Piotra Odnowskiego z Fulsztyna. Król, po rozpatrzeniu sprawy, wydał dekret o robociznach i daninach na tej wsi.[5] W XVIII wieku sprawy ludności wiejskiej z królewszczyzn rozpatrywały sądy referendarskie, a na omawianym terenie – sąd referendarski w starostwie bieckim.

W 1765 roku poddani ze wsi Jodłówka, mieszkający koło wsi Kołkówka (biskupstwa krakowskiego) wnieśli skargę dotyczącą odebrania pola kmieciowi. Prosząc o wyznaczenie komisji, która mogła by rozpatrzyć i przywrócić pole kmieciowi jodłowskiemu.[6]

Na heroiczny czyn w walce z uciskiem feudalnym i niesprawiedliwością zdecydowali się chłopi w niedalekim starostwie libuskim, w którym w latach

pięćdziesiątych XVIII wieku doszło do buntu ludności wiejskiej, który przerodził się w powstanie stłumione dopiero w 1759 roku, przy czym przywódców ukarano śmiercią.

2) Parafia i kościół p. w. Świętego Michała Archanioła.

  1. a) Powstanie Kapelanii.

Pisząc o historii parafii nie sposób wspomnieć o kilkuwiekowym związku mieszkańców Jodłówki, Nosalowej i Kozłówek z parafią w Rzepienniku, która powstała w 1358 roku i według zachowanej kopii dokumentu erekcyjnego była erygowana przez Przewielebnego Bodzanta z Jankowa — biskupa krakowskiego i obejmowała wsie : Rzepiennik Biskupi, Kołkówkę, Rzepiennik Suchy, Rzepiennik Marciszewski, Rzepiennik Strzyżewski, Jodłówkę, Nosalową i Kozłówki.[7]

Najstarsze przekazy źródłowe dotyczące kościoła p. w. Świętego Klemensa w Rzepienniku, to protokoły z wizytacji kanonicznych pochodzące z XV wieku, w których Jodłówka, Nosalowa i Kozłówki wymienione są jako wsie należące do parafii Rzepiennik Biskupi.[8]

Odległość od kościoła oraz rozległość wsi stanowiła dużą niedogodność dla jej mieszkańców i zapewne miała duży wpływ na udział w życiu religijnym. Dlatego też w odległych miejscowościach wznoszono kaplice. W 1767 roku wizytatorzy wymienili kaplicę Świętego Michała Archanioła w Jodłówce.[9] Możemy przypuszczać, ze wokół niej skupiało się życie religijne w Jodłówce po utworzeniu w niej Kapelanii wl840 roku.

Pod koniec XVIII wieku Jodłówka należała do Franciszki Pomorskiej, z drugiego małżeństwa Zielenieckiej. Właścicielka postanowiła sprzedać wieś Gabrielowi Szczepanowskiemu, który 19 lipca 1788 r. za pośrednictwem

 

notariusza zwrócił się do Cesarskiej — królewskiej galicyjskiej administracji dóbr państwowych we Lwowie o oszacowanie majątku Franciszki Zielenieckiej […] „Aby móc zakończyć pertraktację kupna-sprzedaży ze szlachetną Franciszką Zieleniecką w okręgu Dukli, a mianowicie we wsi Jodłówka, trzeba być przekonanym, czy do tej kartoteki jakieś długi należą czy też nie.

Biorę sobie za zaszczyt poprosić godną uznania Królewską Główną Komisję Regulacji Podatków o związaną z tym w miarę możliwości szybką informację i o powinności dziedzictwa z tabeli oszacowań spadku.”[10] W latach 30-tych XIX wieku dziedziczka Jodłówki została Ewa Szczepanowska, która wychodząc za mąż za Leona Dzwonkowskiego — właściciela Kielanowie i Zabłędzy, zamieszkała wraz z mężem w jego majątku w Kielanowicach. Państwo Dzwonkowscy wiedzieli z jakimi trudnościami borykają -się mieszkańcy Jodłówki, dostrzegli u nich duże zaniedbanie pod względem religijno-moralnym i dlatego wystąpili z propozycją utworzenia w tej wsi odrębnej parafii. Mieszkańcy na tą propozycję chętnie przystali. Motywy jakie kierowały ¿eonem i Ewą Dzwonkowską w świetle zapisów w księdze „Liber Memorabilium” były dwojakie. Właściciele chcieli podnieść poziom religijno- moralny ludności Jodłówki, inną przyczyną oderwania się od paraf» Rzepiennik Biskupi miało być porozumienie jakie zawarł Leon Dzwonkowski z tutejszym karczmarzem, Izraelitą-Mendlem Kalbem.

£…} Włościanie udający się do tamtejszego kościoła rozpijali się w Rzepiennickiej karczmie. Zostawiali tam ostatni grosz i przeto omijali i mieli słabo wywiązywać się z obowiązków wobec dziedzica”.[11] Zaczęto starać się o utworzenie samoistnej, rzymsko-katolickiej parafii w tej wsi. Ówczesny proboszcz macierzystej placówki duszpasterskiej w Rzepienniku

Biskupim, ks. Józef Ciurkiewicz nie sprzeciwiał się pomniejszeniu swego beneficjum. 27 października 1840 roku mocą dekretu carskiego nr 26768 oraz iekretu gubemianego nr 65471 Jodłówka Tuchowska stała się samoistną parafią 3 nazwie „ Kapelania”, która jeszcze w tym samym roku erygował ks. Biskup „ranciszek Wierzchleyski z Przemyśla.[12]

‚Ja podstawie powyższych dekretów Dzwonkowscy spisali akt fundacyjny v języku niemieckim, którego treść składała się z ośmiu pozycji i była lastępująca:

£ Leon i Ewa z Szczepanowskich Dzwonkowscy właściciele Jodłówki Tuchowskiej zobowiązują się w imieniu swoim i swoich spadkobierców wymurować kościół parafialny w Jodłówce Tuchowskiej na gruncie dworskim, swoim kosztem wg oznaczenia starostwa – wówczas cyrkułu sądeckiego — co do wielkości odpowiedni do liczby parafian.

!. Obowiązują się wystawić plebanię, stajnię, wozownię własnym kosztem przy pomocy ręcznej i pociągowej parafian.

  1. Przeznaczają 1,5 morga na ogród wokół plebani z pola dworskiego, i. Zobowiązują się własnym kosztem sprawić wszystko co trzeba będzie do wewnętrznego urządzenia kościoła.

!. Przeznaczają ze swoich lasów w Jodłówce dla księdza proboszcza 12 sągów drzewa miękkiego dworskim kosztem zrąbanych i w lesie postawionych bez przywozu.

  1. Obowiązują się swoim kosztem wystawić niedaleko kościoła organistówkę na gruncie dworskim.

‚. Przeznaczają odpowiedni kawałek pola dworskiego na cmentarz parafialny. Przyjmują na siebie przywilej Patronatu i Kolatorstwa z obowiązkiem przenoszenia ciężarów z tym przywilejem połączonych. Zarazem pozwalają

powyższy akt wciągnąć do krajowej tabuli na dowód, że spełnienie tegoż ciąży na majątku Jodłówka Tuchowska. Rzeczywiście zaintubowano in libro Dominicałi 258 pap. 440 Nr 28 Lwów 19 sierpnia 1842 roku.[13]

Pierwszym kapelanem nowo utworzonej parafii został mianowany wikary z Bobowej ks. Jan Scholc. Jego uroczysta instalacja odbyła się 24 lipca 1842 roku. Zamieszkał obok kaplicy p.w. Świętego Michała. Nie wiadomo, czy ks. Jan Scholc wybudował nową C2y też wyremontował starą. Wspomnienia zawarte w księdze Liber Memoralibum wzmiankują o pierwszych nabożeństwach, które odprawiane były w prymitywnej kaplicy wybudowanej przy kolumnie (latami) zakończonej krzyżem, pod którym jakby w kapliczce umieszczono Chrystusa Miłosiernego.

  1. Rok 1846

Wydarzenia, których sceną stała się Galicja w „ zapusty” 1846 roku nie pominęły również Jodłówki. Według zapisków w kronice parafialnej Chłopi z Olszyn wtargnęli do tutejszego dworu, aby pojmać mandatariusza Onufrego Oraczewskiego. Splądrowali również mieszkanie księdza Jana Schulca, nie znajdując jednak poszukiwanego przez nich mandatariusza, domagali się przeprowadzenia rewizji w kaplicy. Ksiądz próbował odwieść ich od tego zamiaru. Pod presją napastników udał się do kaplicy gdzie otworzył Tabernakulum i przed Najświętszym Sakramentem wspólnie z Chłopami zaśpiewał kilka pieśni religijnych. Chłopi nie zmienili jednak swoich zamiarów 1 udali się w stronę 0lszyn. W Olszynach 20 lutego, Chłopi uzbrojeni w kosy, Diki, kije, siekiery, cepy ruszyli na dwór. Zaledwie doszli do drzwi domu Niewiarowskiego – właściciela Olszyn, z Jodłówki przybyła grupa chłopów. Wspólnie skatowali Józefa Niewiarowskiego i jego 14-letniego syna oraz ędziego Mientuszewskiego. Po ogołoceniu gospodarstwa, Niewiarowski został

 

zakuty z synem w kajdany i wsadzony do sań. Na drugie trafili związani sędzia Mientuszewski i ekonom Olszyński Antoni Pawłowski. Pojmanych z Olszyn i Ołpin w liczbie 14 osób odstawiono do Tuchowa. Niewiarowski podaje, że w ciągu drogi z Olszyn do Tuchowa widział ok. 10 000 uzbrojonego chłopstwa.[14]

  1. Budowa kościoła.

Ksiądz Jan Scholc pasterzował w parafii do 1857 roku. Po nim nowym proboszczem został ks. August Przylipski. Ze względu na rozległość parafii mieszkańcy Jodłówki, Nosalowej i Kozłówek nie mogli porozumieć się w sprawie lokalizacji nowego kościoła. W niedługim czasie zmarli Dzwonkowscy pozostawiając w spadku swojemu synowi majątek zadłużony kwotą 1500 zł. mk. pobraną w 1848 roku w Galicyjskiej Kasie Oszczędności. Suma ta zabezpieczona była dobrami Leona i Ewy Dzwonkowskich w Jodłówce z przyległymi, Nosalową i Kozłówkami.3 Syn p. Dzwonkowskich, Apolinary postanowił sprzedać wieś. Jodłówka stała się własnością Żyda, Mendla Kalba, który przyjął na siebie zobowiązania poprzednich właścicieli wsi. Izraelita jednak nie zamierzał wywiązać się ze zobowiązań co do budowy kościoła spełniającego również warunki zawarte w akcie fundacyjnym.

„[…] Okłamał mieszkańców wsi, że będą musieli własnym kosztem zwozić cegłę, murować — ci zaś nieświadomi aktu fundacyjnego, w którym było zapisane, że prace te miały się odbyć kosztem właściciela Jodłówki, wystraszyli się pracy, nie chcieli też przemęczać swoich koni. Przystali na drewniany kościół i sami przy jego budowie pracowali”.

Przez kilkanaście lat trwały procesy sądowe o spełnienie woli swonkowskich ale zawsze przegrywała parafia.

endel Kalb w końcu został zwolniony decyzją sądu Starostwa Jasielsiego od owiązku ciążącego na dobrach Jodłówki. Zwalniając jednak właściciela, stawiono mu warunki: aby wymazać z tabuli wspomnianego ciężaru dopiero natenczas nastąpiło, kiedy Mendel Kalb odda na użytek skończony kościół, dzwonnicę, budynki plebani, odstąpi 5 morgów z części Martykówki,

Materiały z lasów jodłowskich z przyległościami na reperację kościelnych i plebańskich budynków potrzebnych na tychże dobrach zainstalować pozwoli.

endel Kalb i tych warunków również nie dotrzymał.

W 1871 roku powstał bezstylowy, drewniany kościół p.w. Świętego ichała Archanioła i w tym samym roku został poświęcony. Wybudowano go środku wsi na polu zwanym Martykówką. Kościół powstał dzięki pomocy rafian. Postawiono jedynie wielki ołtarz, który wymagał wielu obróbek, aby ł dokończony. Jeden z bocznych ołtarzy przeniesiono ze starego kościoła, drugiego, bocznego – nie wybudowano. Ze starego kościoła przeniesiono Mtiież ornaty, ławki i chorągwie.

A oto jak opisuje nowopowstały kościół w Jodłówce administrator ks. ikołaj Burczyk z Rozembarku w piśmie adresowanym do Konsystorza >rządku Łacińskiego w Przemyślu z dnia 23 kwietnia 1873 roku:

.] „W kościele nowo zbudowanym widzę samą czystą nędzę — bowiem, dosyć, że kościół postawiony nie według erekcji z dnia 19 sierpnia 1842 na, to budowa kościółka drewnianego tak słaba, że potrzebuje gwałtem mocnień tegoż za pomocą żelaziwa. W kościele li atoli wielki ołtarzyk z pojedynczym obliczem, ściany zupełnie nagie — na tak zwanej tęczy, kazałem zrobić wizerunek Pana Jezusa ukrzyżowanego i w paru dniach będzie ukończony, co można buduję « lipami obsadziłem kościół w koło na górze stojący’.

Ksiądz Augustyn Przylipski pasterzował do 1872 roku. W 1873 roku na krótko administratorem był wspomniany już Mikołaj Burczyk z Rozembarku. W 1878 roku parafię przejął proboszcz Aloizy Świętnicki, który wybudował kamienną dzwonnicę wolnostojącą i sprawił do niej największy dzwon środkowy. Został on potem skonfiskowany przez Austriaków w czasie I wojny światowej. Następnym proboszczem był ks. Wojciech Nowak, który zabiegał by właściciel wsi wyposażył kościół w niezbędne urządzenia, jednak proces przegrał. Zbudował studnię, która przetrwała do naszych czasów i stanowi ciekawy obiekt zabytkowy

Po śmierci ks. proboszcza Wojciecha Szczygła, który zmarł 5.XII.1888 roku, parafia nie miała proboszcza przez kilka miesięcy. Parafią administrował wówczas wikary z Rzepiennika Biskupiego ks. Antoni Nagrodkiewicz. Zapisał w kronice: […] „ Jednak śp. ksiądz Wojciech Szczygieł tyle przykrości doznał od swoich parafian w Jodłówce, że pragnął chociaż po śmierci uciec od tych którzy mu życie zatruli. Zaiste smutna to była chwila, kiedy zwłoki śp. Ks. Wojciecha Szczygła wynoszono z Kościoła i kładziono na wóz konny, którym później odjechano do jego rodzinnej miejscowości Błażowa, aby już więcej nie przebywał wśród niewdzięczników”.[15]

  1. Ksiądz Amelikowski – wielki pasterz i budowniczy.

Nowy rozdział w dziejach parafii otworzył ks. Władysław Amelikowski, wikary z Moszczenicy. Przybył do Jodłówki w kilka miesięcy po śmierci ks. Szczygła i objął probostwo21 lutego 1899 roku.

Ksiądz Amelikowski zastał kościół i budynek plebański w złym stanie. Zabrał się energicznie do pracy odwadniając teren na którym stał kościół, aby osuszyć fundamenty a w rezultacie wymienił je. Po wymianie pokrycia dachu okazało się, że cały budynek należy wzmocnić nowymi belkami. Kiedy uporał się z tymi problemami przystąpił do przebudowy budynków plebańskich i organistówki.

Ks. Amelikowski upiększył też kościół wewnątrz. Wybudował w nim dwa ołtarze boczne o murowanych podstawach, ułożył posadzkę kamienną i zlecił wykonanie polichromii. Ponieważ kościół był postawiony bez projektu i wyraźnego stylu, nie prezentował się ładnie. Proboszcz zmienił to , budując w latach 1899 – 1903 ogrodzenie z ciosanego kamienia oraz 4 kaplice. Budową ogrodzenia kierował Jan Wańtuch – tutejszy kamieniarz, a efekt tej pracy był podziwiany przez wszystkich.

Tak napisano o pracy ks. Proboszcza w Kronice Diecezji Przemyskiej, po wizytacji kanonicznej dekanatu rzepiennickiego, dokonanej przez ks. Biskupa Kazimierza Fiszera : […] Ksiądz Amelikowski wzniósł naokoło kościoła mur z potężnych ciosów w bliskiej górze wydobytych, a urządził to tak, by w obrębie tego muru stanął kiedyś nowy kościół. Z takich tez ciosów podmurowanie podsunął pod drewniany kościół. Otoczenia kościoła tak gustownym murem niejedno miasto Jodłówce pozazdrościć może.”[16]

W 1909 roku ks. Amelikowski zajął się rozbudową kościoła, został przedłużony o 5 metrów. W następnym roku zakupił w krakowskiej firmie

II. 1. Kościół p.w. Świętego Michała Archanioła.

 

46 Krcmika Diecezji Przemyskiej, Pismo diecezjalne, Rok V, zeszyt 5-6, Przemyśl 1914, s. 329.

Żeleńskiego cztery witraże do okien kościelnych. Witraże przedstawiają : Świętego Michała, Świętą Trójcę, Świętą Rodzinę i Najświętszą Matkę Różańcową. Warto podkreślić, iż były one projektowane przez Stefana Matejkę — brata Jana Matejki.45 Ks. Amelikowski dbał również o podniesienie poziomu wiedzy mieszkańców wsi o treści religijne i Patriotyczne poprzez organizowanie spotkań w domu parafialnym w ramach powołanego przez proboszcza w 1911 roku Związku katolicko – społecznego.46 Odszedł z parafii na wiosnę 1914 rok. Swoją działalnością wypełnił jedną z pięknych kart historii Jodłówki Tuchowskiej.

  1. Czasy I wojny światowej i Drugiej Rzeczypospolitej.

Przed I wojną światową na opisywanym terenie nastąpiło ożywienie ruchów niepodległościowych. W Dąbrówce Tuchowskiej w końcu 1912 roku powstała Drużyna Bartoszowa, która obejmowała swym zasięgiem Jodłówkę Tuchowską Burzyn, Tuchów i Siedliska. W 1913 roku liczyła już 70 członków. W tymże roku w porozumieniu z tarnowską organizacją przemianowano ją na Polską Drużynę Strzelecką.[1]

Wybuch wojny w sierpniu 1914 roku i mobilizacja austriacka poważnie przerzedziły szeregi PDS, które zgodnie z porozumieniem 3 sierpnia 1914r poddane zostały dowództwu Józefa Piłsudskiego.

Jodłówka Tuchowską pozostała niemym świadkiem walk jakie toczyły się podczas I wojny światowej w pobliskim Tuchowie, Ciężkowicach, Łowczówku, Rzepienniku Strzyżewskim Pamiątką tych wydarzeń są liczne cmentarze wojskowe rozsiane po okolicy.

W okresie międzywojennym niektórzy mieszkańcy wsi przejawiali aktywność polityczną, szczególną popularnością cieszył się ruch ludowy. Członkiem „ Wici” i prawdopodobnie bliskim współpracownikiem Wincentego Witosa był Michał Starzyk. Była to postać zagadkowa. W publikacjach występuje raz jako komunista,[2] to znów jako członek PPS […] „ W pierws2ych miesiącach 1938 roku powstały komitety PPS: w Zgłobicach koło Tamowa, w Tuchowie – z siedzibą w Jodłówce Tuchowskiej, skąd pochodzi przewodniczący komitetu Michał Starzyk”.[3]

Znaczny odsetek mieszkańców korzystał z założonej w tym okresie przez ks. Adama Wnęka „Kasy Stańczyka”.

Szczególnie pożyteczne jej istnienie było w czasach wielkiego kryzysu, na początku lat 30-tych, kiedy to nierzadko tylko dzięki jej wsparciu udało się wielu ludziom przetrwać te trudne czasy. Ważną zasługa czasów międzywojennych dla opisywanej wsi upowszechnienie zorganizowanego nauczania. Jeszcze przed pierwsza wojną światową część mieszkańców Jodłówki rozważała możliwość założenia szkoły. W roku 1913 tuż pized wybuchem wojny, gmina zadecydowała o przystąpieniu do budowy i zakupiła w tym celu 58a 45m2 ziemi.[4] Wybuch wojny w 1914 roku przerwał jednak przygotowania.

Duże zaangażowanie w zorganizowanie szkoły włożyły władze szkolne w osobach insp. Jana Lubowieckiego, jego następcy insp. Leona Grabowieckiego raz wójta gminy Szymona Wabno i sekretarza gminy – Konstantego Wantucha. Rada Szkolna Powiatowa w Tarnowie pismem z dnia 18 stycznia 1927 r. powiadomiła Gminną Radę i Radę Szkolną Miejscową że Kurator Okręgu Szkolnego Krakowskiego rozporządzeniem z dnia 31 grudnia 1926 r. wyznaczył dla Publicznej Szkoły Powszechnej pięcioklasowej w Jodłówce Tuchowskiej stopień organizacyjny jako 3- klasowy z ważnością od dnia 1 września 1926 r.[5]

Pierwszymi nauczycielami byli Czesław Wielgus i Bronisław Kotulski.

Zapisy do szkoły ogłoszono we wrześniu 1926 r. Zapisano do szkoły 213 dzieci, a 23 września 1926 r. rozpoczęto naukę uroczystym nabożeństwem. Utworzono oddział I A,B,C,D i II. Do Ii-go oddziału uczęszczały dzieci które umiały cokolwiek pisać i czytać. Trudności spowodowane brakiem budynku szkolnego, brakiem ławek, tablic i stołków sprawiły że nauka przez dwa pierwsze miesiące odbywała się w prymitywnych warunkach.

 

W październiku 1926 odszedł nauczyciel Czesław Wielgus, a na jego miejsce została mianowana nauczycielka pracująca wcześniej w Siedliskach Maria Kotulska z domu Strada. Kotulscy z zapałem przystąpili do pracy ucząc dzieci szkolne, prowadząc kursy wieczorowe dla analfabetów, na które uczęszczała młodzież od 15 do 30 roku życia. Ówczesny Kierownik szkoły Bronisław Kotulski, wraz z żoną Marią w dalszym ciągu zabiegali o budowę szkoły, w końcu na jego wniosek jako radnego, rada Gminy podjęła uchwałę

  • budowie szkoły. W tym celu uchwaliła składkę na budowę szkoły w wysokości 100% podatku gruntowego oraz ustaliła potrzebę budowy szopy
  • pieca do wypalania cegły. Na posiedzeniu Rady Szkoły Miejscowej w dniu 6.
  1. 1927 r. dokonano wyboru przewodniczącego rady — Władysława Rzepkę, zastępcę — Stanisława Mikosa i sekretarza, którym został Władysław Słowik. – Nauka odbywała się w trzech wynajętych salach. W 1928/29 obowiązki kierownika szkoły przejęła z rąk Bronisław Kotulskiego, Maria Kotulska, mianowana przez kuratorium Okręgu Szkolnego pismem z dnia 6 lipca 1929 r.[6] sprawa budowy Szkoły przeciągała się z powodu nieprzepisowej ilości gruntu przeznaczonego pod jej budowę. Ostatecznie Rada Gminna dnia 4 maja 1930 r. podjęła uchwałę, że szkoła zostanie wybudowana na gruncie znajdującym się koło drogi powiatowej. Właścicielem gruntu był Bronisław Kotulski, który w zamian otrzymał ziemię o takiej samej powierzchni położoną koło kościoła. Decyzję Rady Gminy zawetował ks. Józef Wnęk motywując ją większą odległością z plebani do szkoły. Spory te, oraz rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej […] „o dostarczeniu nauczycielstwu mieszkań przez gminy”[7] odłożyły budowę szkoły na kolejne lata.

Ostatecznie w kwietniu 1932 r. Rada gminy, głosami 14 radnych za i 10 przeciw przeforsowała decyzję o budowie szkoły. [8] Budynek oddano do użytku tuż przed wybuchem II wojny światowej, w 1934 r. Do września 1939 roku w skład grona nauczycielskiego wchodzili: Maria Kotulska — kierownik, Bronisław Kotulski i Stefan Wojtarowicz — nauczyciele.

1) W przymusowej służbie dla okupanta.

W myśl założeń niemieckiej administracji Generalne Gubernatorstwo miało stanowić zaplecze siły roboczej na potrzeby rolnictwa i przemysłu III Rzeszy. Obowiązek dostarczania polskich robotników spoczywał na głównym wydziale pracy, który poprzez swoje ekspozytury w dystryktach i powiatach prowadził początkowo propagandę wyjazdów dobrowolnych, posługując się jednak przy tym rozporządzeniem generalnego gubernatora Hansa Franka z 26. X. 1939 r. o pracy obowiązkowej polskiej ludności jako podstawę prawną.[1] W apelu podkreślono łączność z dawną tradycją, możliwość właściwego zatrudnienia, pełne zadowolenie, zupełnie wystarczające wyżywienie oraz jedynie i wyłączne zgłoszenie się dobrowolne mężczyzn i kobiet w wieku od 15 do 50 lat.[2]

Pierwszy taki transport wysłano z powiatu tarnowskiego do Wiednia w dniu 19 listopada 1939 roku. W transporcie tym było 799 robotników rolnych, w tym 596 mężczyzn i 203 kobiety.[3]

Docierające jednak do kraju wiadomości o złym traktowaniu robotników w Rzeszy oraz rodzący się opór społeczeństwa, któiy przejawiał się w uchylaniu się od pracy na rzecz okupanta spowodowały znaczne zahamowanie wyjazdów dobrowolnych. W miarę wzrostu zapotrzebowania Rzeszy na siłę roboczą, pod pozorem dobrowolności zaczęto stosować przymus w rekrutacji do pracy w niemieckiej gospodarce rolnej. Sołtysi wsi zostali zobowiązani do sporządzenia list wyjeżdżających. Wyznaczeni, pod eskortą żandarmerii polskiej i niemieckiej doprowadzani byli do dworca kolejowego.

Dla ujęcia zasobów siły roboczej niemiecka administracja zarządziła przymusowa rejestrację polskiej ludności męskiej i żeńskiej w wieku od 16 do 60 lat, wprowadziła również obowiązek posiadania kart pracy (20.XIL 1940 r.). Dla tych samych celów wykorzystana została kartoteka gospodarstw rolnych poniżej 20 ha, która zawierała między innymi dane dotyczące wielkości gospodarstw oraz stanu ilościowego każdej rodziny w regionie tarnowskim.[4] Wobec nie zadawalających wyników werbunku do pracy w III Rzeszy, od 1942 roku władze niemieckie zaczęły stosować różne formy przymusu i terroru. Stanowisko to pogłębiała sytuacja na froncie, przedłużająca się wojna i wiążący się z tym brak rąk do pracy na terenie Niemiec.

Jedną z metod przymusowego werbunku były łapanki młodzieży na wsiach i w miastach. Szczególne ich nasilenie nastąpiło w 1942 roku, a wpisały się tragicznie w pamięć Jodłówki, ponieważ rozstrzelano podczas łapanki 14 maja 1942 roku dwóch braci: Władysława i Ignacego Kukułków uchylających się od przymusowych robót.[5]

Przymusowy wywóz do pracy w Niemczech – dziewcząt i chłopców z Jodłówki Tuchowskiej trwał od 10 listopada 1939 roku do 11 października 1944 roku – w tym dniu złapano i wywieziono największą liczbę mieszkańców, bo aż 27 osób, spośród ogólnej liczby ‚KS wywiezionych. Jest to liczba zaskakująco duża, można przypuszczać że rozmiary deportacji wyznaczała specyfika terenu, czyli duża gęstość zaludnienia i przeludnienie agrarne.

Innym sposobem eksploatacji ludności w przymusowej służbie dla okupanta było budowanie umocnień i okopów przez mieszkańców Jodłówki i okolicznych wsi i miast

Na początku 1944 roku cofająca się armia niemiecka przed armią rosyjską zaczęła budować na Sanie „Wał wschodni” na linii Tarnopol – Brody – Łuck-» Kowel. Każda wieś była zobowiązana do dostarczenia odpowiedniej ilości ludzi, w przeciwnym razie nakładano nań kary pieniężne.

Latem 1944 roku – w związku z nadchodzącym frontem – wzdłuż rzeki Białej i Dunajca rozpoczęto budowę umocnień i fortyfikacji obronnych. Prace przy tych umocnieniach polegały na kopaniu rowów przeciw—pancernych, strzeleckich, budowaniu zasieków z drutów kolczastych, bunkrów, schronów dla samochodów i czołgów.

W niemieckich planach obronnych szczególną rolę wyznaczono miastu Tuchów. Miało ono bowiem stanowić punkt oporu niemieckiego, stąd w Tuchowie zlokalizowano siedzibę organizacji Todt, a budowie umocnień obronnych nadano kryptonim „ Wenus”. [6]

Do prac fortyfikacyjnych potrzeba było ogromnej ilości ludzi, stąd okupant nie gardził nawet propagandą zachęcając sołtysów, proboszczów, kierowników szkół, zobowiązując ich do agitacji ludzi, aby ochoczo wstępowali do hufców pracy. Zarówno akcje propagandowe jak i presja wywierana na zarządy gmin nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, dlatego coraz częściej stosowano ostateczną formę przymusu jaką były łapanki. Schwytanych, którzy nie wykazali się aktualnie podstemplowaną kartą pracy zamykano w obozach pracy, które znajdowały się w Tuchowie, Lichwinie i Gromniku.

Oprócz skoszarowanych w obozach pracy, również mieszkańców wsi w tym Jodłówki, zmuszano do codziennego stawiania się do pracy. Z każdego niemal domu pracowali ludzie w wieku od 14 do 60 lat pod groźbą przykrych sankcji dla rodziny. Część mieszkańców Jodłówki pracowała w pobliżu, wzdłuż rz. Białej, innych wywożono na linię frontu, gdzie pod ostrzałem budowali bunkry.

Organizowanie przymusowej pracy ludności polskiej na rzecz Rzeszy jak wykazuje Aleksandra Pietrzykowa miało kilka celów:

  • zapewnienie rytmiczności produkcji przemysłowej i rolnej na obszarze III Rzeszy,
  • pozbawienie okupowanego terenu większej liczby tych, którzy mogli podjąć antyniemiecką działalność w ramach narodowego ruchu oporu,
  • poddanie ściślejszej kontroli policyjnej możliwie największej liczby ludności skoszarowanej w obozach pracy, a również przez nadmierną pracę, także wyniszczenie biologiczne społeczeństwa.

Wielorakie formy przeciwstawiania się polityce okupanta i aktom przemocy stanowiły przejaw ogólnonarodowego ruchu opora

 

46

  • Ruch oporu

Zagrożenie jakie niosły niemieckie zagony pancerne, które przekroczyły 1 września 1939 roku zachodnią granicę Polski i utrata niepodległości zrodziły w całej okupowanej Polsce dążenie do przeciwstawienia się zamierzeniom okupanta. Ruch oporu zakładał przede wszystkim dążenie do odzyskania niepodległości i obronę ludzi skazanych na zagładę. Podobnie jak w całym kraju, ukształtowały się poglądy i nastawienie małego stosunkowo społeczeństwa ziemi tuchowskiej i okolicznych wsi. Mieszkańcy tych ziem to przede wszystkim małorolni chłopi, którzy gospodarowali w swych karłowatych gospodarstwach, rzadko byli to pracownicy zakładów przemysłowych w Tarnowie, nauczyciele i lekarze. To zdecydowało też o politycznym układzie ruchu oporu w tym rejonie. Główna masa ruchu oporu rekrutowała się z warstw średnich i chłopskich.

Pierwszą zorganizowaną grupą oporu na omawianym terenie była Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW), powstała już w początkach listopada 1939 roku na bazie przedwojennego Stronnictwa Narodowo — Demokratycznego. Organizatorem tuchowskiej placówki NOW był Stanisław Wielgus z Tamowa. W 1944 roku placówka liczyła 171 członków.[7]

W 1941 roku w Chojniku gm. Gromnik została założona komórka Batalionów Chłopskich „Gronostaj”, licząca ok. 25 członków przedwojennego Stronnictwa Ludowego. Placówkę zorganizował nauczyciel ze Szkoły Powszechnej w Jodłówce Tuchowskiej – Bronisław Kotulski ps. „Żbik”.[8] St. kpr. Bronisław Kotulski, uczestniczyła w dwóch wojnach światowych. Od 27 grudnia 1939 roku wraz z żoną Marią Kotulską był członkiem tajnej organizacji

wojskowej Służby Zwycięstwu Polski (SZP) a później Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej ( ZWZ AK).[9]

Placówki ZWZ w powiecie tarnowskim zorganizował mjr Stanisław Sowiźrał. Uchodząc przed aresztowaniem ( 5.X. 1940) ukrywał się w Jodłówce Tuchowskiej, gdzie zorganizował placówkę , Janina” do której należały wsie: Tuchów, Gromnik, Ryglice, Ciężkowice.

Żołnierze z tej placówki weszli później w skład trzeciej kompanii I Batalionu 16 Pułku Piechoty Armii Krajowej. Z Jodłówki Tuchowskiej Byli to

  1. Jan Wzorek ps. „ Młot” – komendant placówki „Janina”.
  2. Franciszek Swoszowski ps. „Bez”.
  3. Jan Szary ps. „Gałązka”.
  4. Marian Zbylut ps. „Brzoza”.
  5. Jan Starzyk ps. „igła”.
  6. Stanisław Mikos ps. „Kamień”.
  7. Konstanty Leszkiewicz ps. „Jastrząb”.
  8. Leon Starzyk ps. „Giermek”.[10]

Na polecenie komendanta obwodu ZWZ (AK) mjr Stanisława Sowiźrała, st. kpr. Bronisław Kotulski organizował wraz z por. rez. Stanisławem Wojtarowiczem[11] ps. „Kruk’ placówki ruchu oporu w południowej części powiatu tarnowskiego i w samym Tarnowie.[12]

Niemcy hitlerowskie 1 września 1939 roku zaatakowały polską a już 6 września w Jodłówce zauważono pierwszych uciekinierów ciągnących na wschód, 8 września pojawiły się pierwsze oddziały zmotoryzowane armii niemieckiej. Nauka w tutejszej szkole podstawowej rozpoczęła się dopiero 23 października 1939 r. Władze niemieckie nakazały usunąć z sal lekcyjnych portrety bohaterów narodowych, godło, a także zabroniono wykładania przedmiotów: historii, geografii Polski i śpiewu.

Dekretem Starostwa z dnia 15 stycznia został zwolniony z pracy w szkole za swoją działalność Bronisław Kotulski. Lata okupacji niemieckiej, a szczególnie rok 1943 głęboko wyryły się w pamięć uczniów oraz wszystkich mieszkańców Jodłówki.

12 lutego funkcjonariusze gestapo chcieli zaaresztować Bronisłąwa Kotulskiego i nauczyciela Stefana Wojtarowicza za przynależność do ruchu oporu. Nie zastając ich w domach w odwecie rozstrzelali na schodach miejscowej szkoły kierowniczkę i żonę Bronisława Kotulskiego – Marię Kotulską.[13] Według ustaleń Komisji Historycznej ZBOWiD w Tarnowie mordu dokonał nie jak sądzono Gestapowiec Jan Nowak, ale Karl Oppermann – znany oprawca hitlerowski.[14]

Od lutego 1942 do 12 lutego 1943, tj. do chwili udanej ucieczki B. Kotulskiego, kiedy musiał się już ukrywać, zorganizował on plutony w następujących dzielnicach tamowa: grabówki -r- dowódca ppor. rez. Julian Mozoła ps. „Krzywda”, Śródmieście – dowódca ppor. rez. Kazimierz Salawa ps. „Góra”, Strusina — dowódca plut. pchor. zaw. Tadeusz Wróblewski ps. „Wróbel”. Ponadto zorganizował pluton w policji granatowej, którego dowódca był st. sierż. Stanisław Duda ps. „Guma”; pluton straży pożarnej — dowódca ppor. rez. Jan Margielowski ps. „Płomień”; drużynę łączności na poczcie – dowódca kpr.

rez. Fryderyk Kita ps. „Drucik” oraz drużynę dywersyjną wśród warsztatów Kolejowych, której dowódcą był Andrzej Czarnik ps. „Młot”.[15] Na terenie Tuchowa działała także trójka konspiracyjna SL w składzie Stanisław Mikos z Jodłówki Tuchowskiej, Stanisław Myjkowski z Lichwina, i Piotr Dąbrowski z Mesznej Opackiej.[16]

Działające ha tym terenie ugrupowania konspiracyjne : ZWZ, NOW, BC, weszły w skład Armii Krajowej na podstawie umowy o scaleniu podpisanej na plebani w Pleśnej w dniu 30. XII. 1943 r.

Z ramienia Inspektoratu Tarnowskiego AK umowę podpisał mjr Władysław Owoc ps. „Paweł” i kapitan Eugeniusz Borowski ps. „Leliwa”.1 Ugrupowania te wysłały swoje oddziały bojowe do akcji „Burza” będącego ukoronowaniem wszystkich dążeń i działań nie tylko zorganizowanego, czynnego ruchu oporu, ale i całego społeczeństwa tego regionu, które stawiało bierny opór zarządzeniom okupanta.

innym frontem walki podziemnej przeciwko okupantowi było wydawanie i kolportowanie prasy konspiracyjnej. Tuchów i okoliczne wsie były zaopatrywane w prasę podziemną regularnie przez placówkę „ Janina” w Jodłówce Tuchowskiej kolportażem zajmowała się również Maria Kotulska ps. „Szosa” i Stefan Wojtarowicz z którego relacji wynika iż zaopatrywał on południową część powiatu tarnowskiego w prasę otrzymywaną z Tamowa. Były to gazetki : „Żołnierz Polski”, „Walka”, „Odwet”. Ostatni punkt prasy konspiracyjnej ZWZ mieścił się w Jodłówce Tuchowskiej w sklepie u p. Rzepki. TDotkliwą fonną działalności ruchu oporu przeciw niemieckiemu okupantowi były akcje sabotażowo — dywersyjne, których celem było podtrzymywanie patriotycznych postaw narodu oraz osłabienie pewności

 

Niemców, utrudnianie gospodarki wojennej, niszczenie linii komunikacyjnych czy likwidacja najniebezpieczniejszych Niemców i ich kolaborantów.

Jesienią 1943 roku w Jodłówce Tuchowskiej został zlikwidowany znany i niebezpieczny konfident gestapowca Oppermanna , nazwiskiem Woloszczuk. Zginął z ręki plut. Jana Witka z Siedlisk.[17]

Jedną z większych akcji sabotażowo “ ¡dywersyjnych w rejonie tuchowskim, pized rozpoczęciem „Burzy”, czyli otwartej walki z Niemcami, była akcja na stację kolejową w Tuchowie, przeprowadzona 22 czerwca 1944 roku. W wyniku sabotażu zniszczono urządzenia telefoniczne co spowodowało kilkugodzinną przerwę w ruchu kolejowym

Aktywność podziemia potęgowała wzmożoną czujność u żołnierzy niemieckich oraz krwawe represje dotykające ludność cywilną. Służyły one jako instrument do zastraszania i zniechęcania ludzi na wsiach którzy okazywali pomoc partyzantom. 15. X. 1943 roku funkcjonariusze gestapo i żandarmerii zastrzelili podczas obławy 5 osób (4-ch Polaków, w tym trzy osoby pochodzące z Jodłówki Tuchowskiej, piąta osoba była nieznanej narodowości).

Nazwiska ofiar:

Mikosz Paweł Moździerz Stanisław Pyzik Piotr z Olszyn Swoszowski Ludwik

10, X. 1944 roku funkcjonariusze gestapo rozstrzelali Polaka — Michała Swoszowskiego 1. 46. Wyżej wymieniony był podejrzany o przynależność do partyzantów.[18]

  • Batalion Barbara w akcji Burza.

Przygotowania czynione przez ugrupowania konspiracyjne okręgu tarnowskiego przez cały okres okupacji znalazły swój finał w zrywie do czynnej walki.

Stan Armii Krajowej na terenie powiatu w lecie 1944 roku wynosił przeszło 4000 ludzi, zorganizowanych w 14 placówkach w miasteczkach i większych wsiach jak: Pleśna, Gromnik, Ciężkowice, Ryglice, Tuchów.7 W związku z realizacją planu „Burza” 4.VIII. 1944r. tarnowski obwód AK zmobilizował I Batalion 16 p. p. AK w sile 4 kompanii pod dowództwem kpt. Eugeniusza Borowskiego ps. „Leliwa”. Dla oddziałów 1,2 i 3 kompanii bazę wyjściową wyznaczoną na wschód od Tamowa, w rejonie Gajówki Polesie, dla 4 kompani – w lesie Ostra Góra 2 km na północ od Pleśnej.

Działania bojowe żołnierze AK rozpoc2ynają w dniu 6. VIII. w rejonie szosy Tarnów – Pilzno i linii kolejowej Tarnów – Dębica oraz Machowej, gdzie zostaje zastrzelony oberleutnant Luftwaffe a dwaj podoficerowie niemieccy zostają ranni.[19]

Z uwagi na słabo zalesiony teren i utrudnione działanie tak dużego oddziału w otwartej przestrzeni, dowódca batalionu zdecydował się na dołączenie do kompanii „Jastrząb” pod dowództwem ppor. Józefa Rusickiego ps. „Mimoza” i przesunięci oddziału w kierunku południowym w rejon Świniogóry, gdy zatrzymał się na krótki postój celem reorganizacji oddziałów. W trakcie przemarszu w rejon Brzanki szlakiem ze Świniogóry przez Krasówkę – Wolnik — Joniny — Gilową Górę — Dobrocin — Podlesie partyzanci powoli wdrażali się w działalność partyzancką i poznawali praktyczne arkana taktyki walki. Zorganizowali kilka interwencji zbrojnych, które zakończyły się powodzeniem.

We wsi Zwiemi 8. VIII. Niemcy sterroryzowali miejscową ludność i zabrali im żywność. Natychmistowa interwencja 2 kompanii dowodzonej przez ppor. Franciszka Kuta ps. „ Bułat” pozwoliła na odzyskanie skradzionej żywności i zastrzelenie jednego gestapowca.25

W nocy z 11 na 12 VII do batalionu kpt. „ Leliwy” dołączył w rejonie Ryglic samodzielny pluton partyzancki „Janina” pod dowództwem ppor. Jana Gómoły ps. „ Jawor” i wspólnie dnia 14 VIII dotarli do porośniętego lasem grzbietu Brzanki w Jodłówce Tuchowskiej. Prócz tego na zachód od rzeki Białej działała w tym samym czasie samodzielna 4 kompania strzelecka por. Michała Steczyszyna, w której walczył plut. Bronisław Kotulski ps. „ Żbik”.

Ze względu na sprzyjające partyzantom warunki terenowe, dowództwo batalionu „Barbara” zorganizowało bazę wypadową w kompleksach leśnych lodłowki do 7. IX. 1944 roku. Operując poszczególnymi plutonami w rejonie wsi Gromnik, Rzepiennik Suchy, Dąbrówka Tuchowska, Lubaszowa, czekali na zrzuty (zresztą bezskutecznie), które miały uzupełnić duże braki w uzbrojeniu ludzi. Zaledwie kilka karabinów maszynowych i kBk oraz parę tysięcy sztuk amunicji zdołały uratować patrole rozpoznawcze wysłane w rejon katastrofy samolotu alianckiego (Liberator EV275GR-R), który rozbił się z 17 na 18 sierpnia 1944 roku w Olszynach. Zginęła wówczas sześcioosobowa załoga samolotu.26

W dniu 25. VIII w związku z prowadzonymi rozmowami z Asserbejdżanami27 i ostrzeżeniami napływającymi z Tamowa kpt. JLeliwa” koncentruje cały Batalion na Ratówkach (przysiółek w rejonie Brzanki), ktmy rozwija się do stanu 5 kompanii i plutonu c. km w wyniku stałego napływu łudzi.

Blisko miesięczna obecność batalionu „Barbara” w lesistogórzystym terenieJodłówki i okolic została potwierdzona licznymi wypadami przeciwko Niemcom. Nie wszystkie zasadzki miały szczęśliwy przebieg. Akcja Plutonu 5 kompanii „ Janina” na szosie Rzepiennik – Biecz w dniu 26 sierpnia 1944 roku zakończyła się tragicznie dla kpr. pchor. Fryderyka Jaworskiego ps. ,, Wierusz”, którego ciało pochowano na Ratówkach. W wyniku działań pluton wszczął walką z Niemcami nadjeżdżającymi dwoma furmankami od strony Biecza. Zginęło wówczas sześciu Niemców, zdobyto trzy pistolety maszynowe, cztery rewolwery i dwa karabiny Mauser.[20] W Lubaszowej pluton 4 kompanii „Ewa” urządził zasadzkę i spalił jeden samochód nieprzyjacielski w dniu 2. IX. 1944 r. Zginął 1 żołnierz niemiecki a dwóch pozostało rannych.[21] Partyzanckie wypady utrudniały prowadzenie w dolinie Białej prac fortyfikacyjnych, budowę bunkrów obronnych, kopanie rowów przeciwpancernych i stanowisk broni maszynowej.

To musiało spowodować u wyższych władz niemieckich decyzję o skoncentrowaniu większych sił wokół terenu operacyjnego partyzantów celem ich zniszczenia. Grupowanie oddziałów niemieckich rozpoczęto około 4 września 1944 roku. Dlatego też przez kilka dni września batalion ograniczył swą zaczepną działalność przeciw nieprzyjacielowi, koncentrując uwagę na akcji wywiadowczo »*> | rozpoznawczej, aby wyrwać się z zaciskających się kleszczy okrążenia. ( Ryc.

Niemcy obsadzili wszystkie wyjścia z lasu i okoliczne wsie jak: Uniszowa, Żurowa, Olszyny, Burzyn, Ryglice, Joniny, Kowalowy, Szerzyny, Ołpiny, Dąbrówkę Tuchowskąa w Tuchowie mieli czołgi.[1] W oparciu o posiadane meldunki kpt. „Leliwa” wydał rozkaz wymarszu na nowe miejsce postoju w nocy z 7 na 8 września 1944 roku. Szlak bojowy batalionu wiódł z Ratówek przez Kolonię Filaretów (Willa), most na rzece Białej, Brzozówki, Mesznę Opacką, Rychwałd, Siemiechów, Suchą Górę, Brzozową, Jastrzębię, by w połowie września znaleźć się na polanie leśnej we wsi Jamna. Szlak ten to pasmo potyczek, walk, zasadzek i wypadów dokonywanych poszczególnymi plutonami lub kompaniami to również dwie całodniowe walki z nieprzyjacielem ( pod Ratówkami i Suchą Górą), które dzięki determinacji partyzantów nie zatrzymały ich w marszu w stronę bazy.

14 września 1944 roku 4 kompania „Ewa” zorganizowała bohaterski wypad pod Pławną, gdzie miał przejeżdżać słabo obsadzony wojskiem niemiecki pociąg amunicyjny. Nadjechał pociąg pancerny a liczna załoga była świetnie wyposażona w ciężką broń. W rezultacie walk 4 partyzantów poniosło śmierć a 4 zostało rannych. Akcja nie była jednak całkiem chybiona ponieważ wielu żołnierzy niemieckich zostało rannych i zabitych a ruch na trasie Tarnów — Nowy Sącz był wstrzymany na 48 godzin. 1 25 września.1944 roku żołnierze batalionu „Barbara” stoczyli kilkugodzinną walkę z przeważającymi siłami niemieckimi pod Jamną. Zadanie okrążenia i             zniszczenia              partyzantów otrzymała XIV ukraińska dywizja SS —

Galizii dowodzona przez oberfuhrera Fteitaga oraz formacje policyjne. Niemcy zaangażowali 4 bataliony z tego część nacierała, a pozostali żołnierze blokowali wyjścia z lasu. W trakcie walki szczególnie odznaczyła się V kompania „Janina” Jana Gomoły, która brawurowym atakiem odparła wroga nacierającego od strony Bukowca i Siekierczyny.3

W bitwie pod Jamną oddziały niemieckie dwukrotnie użyły ognia npla, który wywołał panikę wśród żołnierzy.[2] Partyzantom sprzyjały jednak warunki atmosferyczne, które udaremniły współdziałanie lotnictwa z atakującymi oddziałami niemieckimi, co spowodowałoby większe straty w ludziach.

W bitwie tej poniósł śmierć ppor. „Sław”, a spośród pięciu rannych dwóch zmarło ś*ppor. „Jar” z 2 kompanii i z 1 kompanii strz. „Cezar”.[3] Ponurą kartę natomiast stanowi mord dokonany na 27 mieszkańcach Jamnej w odwet za poniesione przez Niemców straty i porażkę.

Po utracie taborów i wystrzeleniu zapasów amunicji batalion „Barbara” został podzielony na dwie części. Kompania trzecia „Regina” i szósta Azerbejdżańska „Aza” udały się na wschód i dotarty do lasów jodłowskich, ) pozostałe kompanie pod dowództwem kpt. „Leliwy” udały się w rejon Lichwina

 

Zbigniewa Matuli ps. „Radomyśl” liczący także 30 żołnierzy spotkał tragiczny los.

W wyniku zdrady Józefa Gomułki ze wsi Dąbry k. Ciężkowic Niemcy podpalili stodołę w której spali zmęczeni marszem partyzanci plutonu „Regina II”. Sześciu partyzantów spaliło się, dwunastu próbujących się ratować – rozstrzelano a dziesięciu wzięto do niewoli. Dwóm z nich udało się uratować, między innymi strz. Wojciechowi Wiktorowi z Olszyn ps. „Skałka”, który uciekł z okrążenia, oraz strz. Adamowi Jaworowi z Bistuszowej ps. „Jacek”, któremu udało się przetrwać obóz i powrócić do kraju.[1]

Likwidacji oddziału partyzantów dokonały jednostki żandarmerii i policji ze Staszkówki i Ciężkowic oraz oddział z Brzeska przeznaczony do ekspedycji pacyfikacyjnych.[2]

Podobny los spotkał pluton por. Zbigniewa Matuli w miejscowości Słona k. Zakliczyna .w wyniku zdrady zginęło tam czterech partyzantów wraz z dowódcą „Radomyślem”, kilku rannych uratowało się dzięki pomocy miejscowej ludności.

Według zestawienia sporządzonego przez kpt. S. Borowskiego „Leliwę”, dowodzone przez niego oddziały I batalionu 16 pp. Armii Krajowej w okresie od 29 lipca do 22 października 1944 roku przeprowadziły liczne działania bojowe i toczyły walki w ośmiu wypadkach całym batalionem; w 14 całą kompanią; w 44 — plutonem, w 36 co najmniej drużyną lub patrolem w wyniku których zginęło lub zamordowano około 70 żołnierzy. Straty niemieckie sięgały 400 ludzi, w tym około 160 zabitych.[3]

Bohaterską działalność partyzantów Armii Krajowej na terenie wsi Jodłówka Tuchowska uczczono w czasie uroczystości religijnych, które miały miejsce 24 kwietnia 1986 roku. Było to miejsce symboliczne, bowiem przed 42 laty, odprawiono tutaj ostatnią mszę batalionu.

Dowódcy batalionu kpt. Eugeniusza Borowskiego oraz sanitariuszek tegoż batalionu – ks. Kapelan Stanisław Pycior poświęcił tablicę pamiątkową na której napis brzmi:

[…] „Wolnego Ludu Krew Zanieś przed Boga Tron…

Pamięci żołnierzy Partyzantów Bat. „Barbara**

16 Pułku Piechoty Armii Krajowej,

Walczących o wolność Ojczyzny w latach 1939 – 1945 A szczególnie w Akcji „Burza” w 1944 r.

Oraz męczeńskiej Ofiary Życia Ludności Na terenie Parafii Jodłówka Tuchowska Koledzy — Partyzanci Armii Krajowej”.

Tablica pamiątkowa umieszczona jest w kościele parafialnym w Jodłówce Tuchowskiej i jest trwałym wspomnieniem działalności partyzantów AK w czasie ostatniej wojny światowej.

 

  1. Przemiany administracyjne i demograficzne .

Jodłówka Tuchowska z chwilą wejścia ustawy scaleniowej z 1933 roku należała do gminy zbiorowej Tuchów — Wieś w skład której wchodziło jeszcze 14 gromad m. in. Burzyn, Meszna Szlachecka, Meszna Opacka, Trzemesna, Łękawica, Łowczów, Piotrkowice, Zabłędza, Kielanowice, Garbek, Dąbrówka Tuchowska, Karwodrza, Lubaszowa, i Lichwin. Obszar Gminy Tuchów – wieś wówczas wynosił 93 km2 na którym mieszkało 11,5 tyś. Ludności.

Z dniem 31 grudnia 1954 r. gmina Tuchów – Wieś Zakończyła swoją działalność. Powstały na jej terenie samodzielne gromady m. in. Gromadzka Rada Narodowa w Jodłówce Tuchowskiej, z przewodniczącym Antonim Dereniem, sekretarzem – Stanisławem Słowikiem. W 1960 r. ówczesne władze zgodnie z zasadą rejonizacji przeniosły siedzibę G. R. N. do Dąbrówki Tuchowskiej, jej przewodniczącym został Stanisław Słowik, by w 1970 r. ponownie połączyć gromady w zbiorową gminę Tuchów (wraz z miastem). Obecnie Miasto i Gmina Tuchów obejmuje 100,14 km2 – liczy 17,816 mieszkańców.[4]

Lata powojenne nie przyniosły zmian w strukturze zawodowej i statucie społecznym mieszkańców Jodłówki. Wieś miała charakter rolniczy. Ludność tutejsza zaliczana była do uboższych z uwagi na duże rozdrobnienie gospodarstw, niska jakość gleby występującej w większości na pagórkowatym terenie. Spośród 361 gospodarstw rolnych w roku 1945, tylko 30 gospodarzy posiadało ponad 5ha gruntu, a w latach 50-tych liczba nieznacznie wzrosła do 40 gospodarstw.[5] W roku 1979 na terenie wsi znajdowało się już 414 gospodarstw rolnych w tym 91 powyżej 5ha.[6]

Według wyniku spisu ludności zarządzonego przez dr Mulera zajmującego się sprawami statystyki w Generalnym Gubernatorstwie w 1943 roku Jodłówka Tuchowska liczyła 1811 mieszkańców, tyle samo w latach 1950 – 52,[7] by w roku 1970 osiągnąć dwa tysiące.

Ten pozorny brak przyrostu ludności w latach pięćdziesiątych spowodowany był migracją stałą i sezonowa w rejony uprzemysłowione np. Zagłębia Górnośląskiego, Dolnośląskiego oraz do Krakowa czy Warszawy. W latach 80 – tych wielu mieszkańców Jodłówki znalazło zatrudnienie w Fabryce Samochodów Osobowych w Bielsku-Białej i Tychach.

Trudno dziś pokusić się o sprecyzowanie liczby mieszkańców, którzy w nadziei na lepsze życie migrowali do miast. Szacunkowo określając, należy w okresie czterdziestu lat przyjąć liczbę pięciuset osób.

Obecnie Jodłówka liczy I ’437 osób mieszkających na I6,81km2.

Intensywny rozwój przemysłu w latach 50-tych w województwie tarnowskim, a szczególnie uruchomienie w 1952 roku Fabryki Silników Elektrycznych „ Tamel”, zatrudniającej w 1955 r. 1000 osób,[8] umożliwiło wielu mieszkańcom Jodłówki podjęcie pracy, sprawiło że stanęli przed szansą awansu społecznego, zdobycia zawodu oraz stałego źródła utrzymania bez koniecznej rezygnacji z uprawy roli. Była to ludność dwu zawodowa tzw. chłopo-robotnicy.

Poza tym na przełomie lat 40-tych i 50-tych w Jodłówce mieszkali i prowadzili warsztaty rzemieślnicy i chałupnicy zarejestrowani w zbiorowym Cechu Rzemieślniczym w Tuchowie:

Wzorek Jan – kowalstwo Bazylik Tadeusz – ślusarstwo Swoszowski Stanisław – kamieniarstwo Wańtuch Bronisław – rzeźba kamienia Karaś Ignacy – wyrób grabi i taczek Słowik Walerian – wyrób grabi Gnida Walerian – wyrób grabi

Produkcja trzonów drewnianych do siekier, młotów oraz wyrobem grabi zajmowało się wielu nierejestrowanych w cechu mieszkańców. Dopiero zelektryfikowanie wsi w 1972 roku pozwoliło im na korzystanie z urządzeń elektrycznych. Tym samym nastąpił dynamiczny rozwój produkcji chaipruac^. Zrzeszeni w Spółdzielni Rękodzieła Ludowego i Artystycznego w Ryglicach chałupnicy zajmowali się wyrobem galanterii drewnianej oraz trzonów do różnych narzędzi.

Cechą ujemna wyróżniającą ten teren, był bardzo niekorzystny poziom wykształcenia, w szczególności chodzi o małą liczbę tych, którzy kontynuowali naukę na wyższych uczelniach.

Zwiększała się natomiast liczba młodych ludzi, którzy podejmowali naukę w szkołach zawodowych i średnich w pobliskich miastach. Podnosił się również poziom kulturalny społeczności Jodłówki poprzez czytanie książek, korzystanie w szerszym zakresie z prasy, kina, organizowane były również wyjazdy do teatru.

W omawianym okresie zmieniły się również warunki i sposoby gospodarowania. Rolnicy wyposażali swoje gospodarstwa w nowoczesny sprzęt, stosowali nawozy sztuczne, środki ochrony roślin co pozwoliło im na ągnięcie w latach dziewięćdziesiątych wyższych plonów. Średnia plonów dż z jednego hektara wynosiła 31 kwintali.[9]

Społeczność Jodłówki Tuchowskiej lat 90-tych była bardzo )żnicowana. Około 60% ludzi w wieku produkcyjnym, to pracownicy istwowych i prywatnych zakładów pracy, uprawiający niewielkie spodarstwa rolne. Wielu mieszkańców zdecydowało się na prowadzenie lywidualnej działalności gospodarczej. Rozwinęła się sieć handlowa, icowało pięć sklepów spożywczych. Ponadto zmienił się profil rzemiosła, jwadziło swe warsztaty dwóch stolarzy, dwóch rzemieślników konywało instalatorstwo wodno – kanalizacyjne, usługi kowalskie wadził jeden rzemieślnik.

latach 80-tych i 90-tych nasiliła się stała i czasowa migracja ludzi w wieku >dukcyjnym do Włoch, Niemiec oraz Stanów Zjednoczonych.

Jodłówka nadal miała niekorzystna strukturę wykształcenia, «minowała ludność bez wykształcenia o średnim poziomie wykształcenia ¿rodowego i niskim udziale średniego i wyższego.

lianie uległ status społeczny mieszkańców. Jeśli bowiem po zakończeniu II >jny światowej większość mieszkańców utrzymywała się z pracy na roli, to początku lat dziewięćdziesiątych było ich kilkunastu, którzy utrzymywali i swoje rodziny z dochodów z gospodarstw rolnych.

 

  1. Działalność szkoły podstawowej.

Dzieje szkoły nierozerwalnie były i są związane z losami wsi. Wszystkie- wydarzenia historyczne i przeobrażenia polityczne jakie zachodziły na przestrzeni lat odcisnęły, swoje piętno na historii i funkcjonowaniu tej szkoły.

Pomimo wielu zniszczeń dokonanych w budynku szkolnym przez żołnierzy niemieckich (szkoła od 1943 roku szkoła była spichlerzem zbożowym), rok szkolny 1945/46 rozpoczęto uroczyście ł września, a stan uczniów wynosił 370 uczęszczających do siedmioklasowej szkoły. Kierownikiem szkoły został ponownie Bronisław Kotulski. Warunki lokalowe były bardzo trudne. W 1947 roku ukończono trzy sale w szkole, z których dwie przeznaczono dla uczących się dzieci a jedną zaadoptował na mieszkanie nauczyciel.

W 1948 roku zabrano celem przesłuchania jednego z nauczycieli Sic la na Wojtarowicza […] za wrogą działalność przeciw państwu ludowemu”.[10] Został skazany na 6 łat pozbawienia wolności, do pracy w tutejszej szkole już nie powrócił.

W 1950 roku odszedł po25 latach kierownik szkoły – Bronisław Kotulski do powiatu wadowickiego.

Do 1956 r. szkoła przechodziła różne stopnie organizacyjne od 3-klasowej do 7-klasowej.

Na szczególną uwagę zasługuje działalność społeczna nauczycieli, jak:

  • Organizowanie uroczystości rocznicowych.
  • Powołanie przez nauczyciela Walentego Pogodę w roku 1927 biblioteki szkolnej.
  • Zorganizowanie Drużyny Harcerskie, której przewodnikiem była Teofila Wabno.
  • Działalność Koła Młodzieży powołanego przez Marię Kotulską.
  • Organizowanie kursów dla analfabetów i kursów przedpoborowych dla młodzieży.
  • Prowadzenie Związku Ochrony Zwierzyny przez Miana Piotrowskiego.
  • Działalność PCK, którego opiekunem był Edward Mikos.
  • Przy szkole działała również Szkolna Kasa Oszczędności prowadzona przez Tadeusza Górskiego.

W wyniku zmian politycznych, jakie dokonały się w końcu października 1956 r. po VIII plenum KC PZPR zaszły zmiany w programach nauczania poszczególnych przedmiotów, zlikwidowano etaty przewodników harcerskich. Duża ilość uczniów, małe sale lekcyjne, nauka na dwie zmiany w dotychczasowej szkole powodowały duże trudności dydaktyczne. Stąd w 1959 r. rozpoczęto starania o budowę nowej szkoły. W myśl hasła głoszonego przez ówczesnego I sekretarza KC PZPR Władysława Gomółkę […]„ Tysiąc szkół na tysiąclecie… ■

Do budowy nowej szkoły przystąpiono jednak dopiero w 1964 r. Wieś Jodłówka Tuchowska z własnych środków wykupiła parcelę, zgromadziła materiał jako czyn społeczny.

 

Nowa szkoła została oddana do użytku 23 stycznia 1966 roku. N latach 60-tych powstała myśl o nadaniu szkole imienia, najpierw lfundowano tablicę pamiątkową, a 31 maja 1993 r. szkoła otrzymała imię Iługoletniej kierowniczki – Marii Kotulskiej, w 50-ta rocznicę jej śmierci. i inicjatywy Społecznego Komitetu Nadania Imienia szkole, została wnurowana na naczelnym miejscu w szkole tablica pamiątkowa oraz jopiersie z brązu.

N latach siedemdziesiątych w bezpośrednim sąsiedztwie budynków izkolnych rozpoczęto budowę Ośrodka Wypoczynkowego Instytutu Badań fądrowych. Obecnie w budynkach tych mieści się Państwowy Dom Wczasów Dziecięcych. Dzieci przyjeżdżające na wypoczynek korzystają z boiska, sal ekcyjnych i sali gimnastycznej tutejszej szkoły.

Przez wiele lat Szkoła Podstawowa w Jodłówce Tuchowskiej prowadzi różną działalność wychowawczą w celu podniesienia wyników nauczania zainteresowania uczniów na zajęciach lekcyjnych i pozalekcyjnych. Dsiągane rezultaty przez uczniów były prezentowane na różnych olimpiadach, konkursach i przeglądach.

Działalnością szkoły na przestrzeni 75 lat kierowali:

1926 r. -1928 r. p. Bronisław Kotulski

1928 r. -12.02.1943 r. p. Maria Kotulska

1944 r. – p. Franciszek Sadownik

9.02.1945 r. —1950 r. p. Bronisław Kotulski

1951 r. – 1952 r. p. Barbara Łysoń

9.09.1952 r. – 16.11.1953 r. p. Edward Mikos

17.11.1953 r. – 30.09.1954 r. p. Tadeusz Wojtanowski

10.1954 r. -10.07.1957 r. p. Jadwiga Mika

  • – 30.09.1958 r. p. Stanisław Pisarz
  • – 31.07.1959 r. p. Teofila Wabno
  • – 1.09.1968 r. p. Józef Suwara
  • —1.07.1969 r. p. Adam Kmieć
  •  1.07.1969 r. p. Tadeusz Bajorek 09.1969r. — 31.08.1991 r. dr Stanisław Cieśla 09.1991 r. – 31.08.1995 r. mgr Grażyna Szewczyk 09.1995 r. do dziś dr Stanisław Cieśla[1]
  1. Lokalna sztuka kamieniarska

Szczególnym bogactwem ludowej rzeźby w kamieniu wyróżniają się okolice Tamowa, Bochni i Krakowa. Artystyczna obróbka kamienia nie była monopolem ludzi, którzy tę umiejętność zdobywali drogą systematycznej praktyki rzemieślniczej. Równie dobrze opanowali ją kamieniarze, przygotowujący kamień dla celów budowlanych czy produkujący przedmioty użytkowe, jak osełki, brusy do ostrzenia, kamienie do żaren czy młynów.

Nie udało się dotychczas ustalić genezy kamieniarstwa z Jodłówki Tuchowskiej. Nie ulega jednak wątpliwości, że rzemiosło to posiadało we wsi tradycję sięgającą kilku pokoleń, prawdopodobnie I połowy XIX wieku, o czym może świadczyć nagrobek kamienny z krzyżem znajdujący się na miejscowym cmentarzu z 1845 roku. Rolnictwo nie zaspokajało potrzeb mieszkańców wsi, dlatego w różny sposób szukali dodatkowych źródeł utrzymania. Wyrabiano przedmioty drewniane, jak styliska do łopat, gonty, sąsieki, kózki do osełek i różne „groty” (graty), stąd ich wytwórców nazywano „ graciorzami”.[1]

Eksploatowano miejscowe złoża piaskowca, czym zajmowali się ludzie obrabiający wydobyty kamień na budowlane „cokłe’!* (kamienie po obróbce używane do budowy gzymsów, portali).

Wydobywaniem kamienia zajmowali się tzw. skalnicy, którzy przygotowywali go do celów budowlanych. Obrobiony kamień kupowali od nich mieszkańcy sąsiednich wiosek. Uprawianie kamieniarstwa nie wywarło wyraźnego wpływu na miejscowe budownictwo. Starsze domy mają podmurówkę kamienną lecz piwnice dawniej były budowane z kamienia „potowego”, dopiero po II wojnie światowej zaczęto używać do tego celu kamienia łupanego ze skały.

Wydobywanie kamienia odbywało się jesienią lub wiosną, w czasie wolnym od innych zajęć . „Łamanie skały” było praca ciężką, dlatego przystępowało do niej dwóch lub trzech „skalników”. Po zebraniu z powierzchni ziemi i wywiezieniu jej poza obręb eksploatacji, „skalnicy” przystępowali do łupania większych loków skalnych na mniejsze części za pomocą narzędzi kamieniarskich np. „śpica”, „klinów” i młota. „Śpica” jest to stalowy pręt o średnicy2cm, a długości około 26cm, zaostrzony na jednym końcu. Służyła ona do wybijania otworów. W otwory te, biegnące wzdłuż jednej linii wbijano stalowe kliny, które uderzane sześciokilogramowym młotem powodowały rozłupywanie się bloków kamienia.

Prócz kamienia łamanego przez „skalników” dla celów budowlanych, wydobywano go również dla dalszej obróbki. Zajmowali się tym tzw. osełkarze, którzy robili osełki do ostrzenia kos, brusy i kamienie do żaren.

Obok „skalników” i „osełkarzy” byli jeszcze w Jodłówce tzw. kamieniarze czyści, którzy wykonywali „ czystą robotę” w postaci dekoracyjnych elementów architektonicznych. W okresie międzywojennym było 15 „kamieniarzy czystych”; w tym Jan i Józef Markiewiczowie, Teofil i Stanisław Osikowie, Bronisław, Władysław i Stanisław Gnidowie, pięciu Wańtuchów ( Stanisław, Władysław, Maciej, Bronisław i Wilhelm), Antoni Swoszowski oraz 20 kamieniarzy zajmujących się wyrobem osełek.[2]

Rzeźbą figuralną zainteresowali się kamieniarze z Jodłówki Tuchowskiej stosunkowo późno. Łączy się to z rodziną Wańtuchów, posiadającą warsztat kamieniarski i zatrudniającą kilku pracowników. Konstanty Wańtuch ( 1906 – 1950) właściciel jedynego w tym ośrodku

 

irsztatu kamieniarskiego wykonywał kamienne elementy przy budowie fścioła w Żmigrodzie, Ołpinach, w okolicy Nowego Sącza, a także figury zydrożne i nagrobki. Podobnie jak i inni kamieniarze Konstanty Wańtuch starczał obrobione ciosy piaskowca do zakładów kamieniarskich Tarnowie i wykonywał na zamówienie kamieniarzy żydowskich płyty grobne tzw. maceby. Podobną produkcją półfabrykatów trudnili się również imieniarze z rodziny Gnidów oraz Antoni Swoszowski. Oprócz zamówień iżych zakładów kamieniarskich, rzemieślnicy ci zajmowali się wyrobem zyży przydrożnych i nagrobnych oraz kapliczek dla mieszkańców :olicznych wsi. Przykłady znajdują się w samej Jodłówce Tuchowskiej na tarych cmentarzach” ( z XIX i pocz. XX wieku) oraz na obecnym miejscu jchówków.

Kontakty z kamieniarzami Tarnowskimi oraz konkurencja ośrodka imieniarskiego w Ryglicach skłoniły Konstantego Wantucha do nawiązania spółpracy z Józefem Sroczyńskim.[3] U niego uczył się rzeźby Bronisław ^antuch, jedyny z tej rodziny, który potrafił wykonać rzeźbę pełną. Jego acę w postaci kilku figur Matki Boskiej można zobaczyć na tutejszym nentarzu. Józef Sroczyński wniósł do pracowni Wańtuchów formy igrobków zaczerpnięte z wzorników wyrobów kamieniarskich oraz typowy a rzemiosła kamieniarskiego sposób traktowania rzeźbionych postaci, malnych w formie, pozbawionych ekspresji i artystycznego wyrazu.[4]

Po śmierci Józefa Sroczyńskiego i Bronisława Wantucha statuy dla amieniarzy z Jodłówki kuł Antoni Hajdecki z Bochni.[5]

Z rodziny Wańtuchów płaskorzeźbą zajmował się syn Konstantego Wantucha – Wilhelm (ur. 1925 r.).

Nagrobki oraz przydrożne figury były szczytowym osiągnięciem pracowni Wańtuchów. Były one dosyć rzadkie ze względu na ich wysoką cenę w okresie międzywojennym (ok. 200 zł.).

Mniejszą rolę niż Wantuchowie odegrali w Jodłówce Tuchowskiej kamieniarze z rodziny Osików. Było ich kilku. Najbardziej wyróżnił się wśród nich Teofil Osika ( 1902 – 1971). Ojciec jego Jakub kuł nagrobki w postaci krzyża z wizerunkiem Chrystusa. Teofil pracował u Wańtuchów, gdzie wykonywał na nagrobkach „ płaską rzeźbę”. Gdy się usamodzielnił, zamawiał statuy na nagrobki i figury przydrożne u Bronisława Wantucha lub Antoniego Hąjdeckiego. Sam wykonywał jedynie zdobione płaskorzeźbą cokoły do tych rzeźb.

Przez pracownię Wańtuchów przewinęło się sporo miejscowych kamieniarzy, którzy pod kierunkiem Bronisława kształcili się w tym rzemiośle. Jedni z nich, jak Teofil Osika mieli później w Jodłówce swoje warsztaty, inni np. Ludwik Szary, Stanisław Gnida przenosili się szukając lepszych warunków pracy.

Po II wojnie światowej ośrodek kamieniarski w Jodłówce Tuchowskiej zaczął szybko upadać. Starsi kamieniarze wymarli, wielu bezrolnych i małorolnych migrowało w rejony uprzemysłowione w poszukiwaniu pracy. Jeszcze w latach 60-tych Michał Dudek jako jeden z ostatnich zajmował się wyrobem osełek i brusów, które sprzedawał na targi w Tuchowie. Dorywczo kamieniarka nagrobkowa zajmował się Konstanty Wabno a kamieniarką budowlaną w latach 1960 – 1972 trudnił się Stanisław Osika – syn Teofila Osiki

Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa przez Polskę pojawiły się pierwsze murowane świątynie, krzyże pokutne, figury upamiętniające jakieś ważne wydarzenie.

Działalność księży krzewiących całą plejadę świętych, propagujących pielgrzymki do miejsc cudownych i stawianie kaplic mających na celu utrwalanie wiary, dała szybki rezultat w postaci figur z rzeźbami o treści sakralnej, które fundowane były przez wieś i swoim stylem wskazywały na dłuto wiejskiego kamieniarza. Z czasem fala dewocji objęła nie tylko lud, ale i szlachtę, która w swym własnym interesie działała intensywnie dla zapewnienia zbawienia siebie i swoich poddanych.

Moda na stawianie kamiennych nagrobków, figur i kapliczek zaczęła się rozpowszechniać na wsi dopiero około połowy XIX wieku , głównie w południowej części Polski, gdzie warunki geologiczne stwarzały po temu możliwości. Fundowali je często starzy, bezdzietni gospodarze, przeznaczając na ten cel odpowiednią sumę w testamencie; i młodzi dla zapewnienia sobie powodzenia. Przed I wojna światową wiele figur i kapliczek postawili reemigranci z wdzięczności że udało im się szczęśliwie wrócić do kraju, a po jej zakończeniu ludzie, którzy przeżyli wojenna opresję.

W okresie międzywojennym nie zaszły istotne zmiany. Wieś nadal budowała figury, nagrobki i kapliczki, zamawiając je u wiejskich lub miejskich kamieniarzy. Sytuacja zmieniła się dopiero po II wojnie światowej. Wiejskie pracownie kamieniarskie, uprawiające produkcję artystyczną zaniechały swojej działalności z powodu braku zamówień oraz trudności w dostępie do surowca.

postumentem całości. Od postumentu wznosi się ku górze ośmioboczna kondygnacja, której średnica wynosi 90cm. Tuż nad gzymsem znajduje się asiem płytkich wnęk wkomponowanych w powierzchnię następnej kondygnacji akrągłego walca zwieńczonego przeźroczem o czterech kolumnach podtrzymujących płytę kamiennego zadaszenia.[1] Do 1840 roku przeźrocze było wyposażenie w latarnię sygnalizująca kupcom, a także władcom udającym się do Biecza, co znajduje potwierdzenie w królewskich rachunkach podróży oraz w lustracji dróg

Legenda mówi że pod latarnią w Jodłówce, z której od paru wieków spogląda Chrystus, odpoczywał kat spieszący ze swą usługą z Biecza do Tuchowa i Tamowa.[1]

Kiedy Jodłówka została samodzielną parafią do kolumny dobudowano z drewna Kapliczkę w której gromadzili się wierni na nabożeństwach. Latarnia była wieżyczką tej kaplicy na szczycie której wstawiono dębową rzeźbę Chrystusa Frasobliwego.

W 1871 roku wybudowano nowy kościół, wtedy przystąpiono do rozbiórki istniejącej kaplicy. Pozostawiono obelisk wraz z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego, który po renowacji w 1990 roku stanowi atrakcję turystyczną Jodłówki i pamiątkę dla przyszłych pokoleń.

Kapliczka znajdująca się na Ratówkach (przysiółek Jodłówki) na parceli Henryka Dudka wybudowana w 1865 roku z fundacji Klemensa Dudka. Jako budulca użyto kamienia pozyskanego z okolicznych kamieniołomów. Elewacja zewnętrzna zrobiona jest z kamieni tzw. otoczaków, dach dwuspadowy. Jest w kształcie prostokąta, wewnątrz sklepiona kolebkowo. Posiada prostokątne wejście w nim drzwi deskowe z dwoma kolistymi otworami. W szczytowej wnęce znajduje się gipsowa figurka aniołka. Wewnątrz w murowanej mensie umieszczony jest ołtarzyk z dwoma kolumienkami i oleodrukiem Matki Boskiej Tuchowskiej.

Inny charakter miała kaplica wybudowana w 1892 roku, na parceli Stanisława Witka, z fundacji Heleny Wańtuch, dzięki przywilejowi biskupa Łukasza Soleckiego z tegoż roku. Przywilej zezwalał na odprawianie Mszy św. i spowiedź w tej kaplicy. Budynek został wzniesiony z kamienia w kształcie prostokąta, zamknięty półkoliście. Obecnie jest otynkowany i pokryty blachą. W trójkątnym szczycie znajduje się wnęka z umieszczoną ludową rzeźbą św. Michała Archanioła. Wewnątrz wbudowany jest ołtarz ludowo-rokokowy zapewne z XIX wieku, według tradycji pochodzi on z dawnego kościoła. Ołtarz ujęty jest parą spiralnych kolumienek między którymi znajdują się oleodruki matki Boskiej z Dzieciątkiem i Świętego Michała Archanioła. Na mensie ustawione sa ludowe rzeźby, niezidentyfikowanego biskupa i nieoznaczonej świętej, pochodzące z XVIII – XIX wieku. Na ścianie zawieszona jest rzeźba Trójcy Świętej, z błogosławiącym Bogiem Ojcem w popiersiu, Chrystusem na krzyżu oraz Gołębicą Ducha Świętego w kręgu obłoków. Rzeźba ta pochodzi zapewne z XVIII wieku.[1]

Z 1913 roku pochodzi kapliczka p. w. Matki Boskiej Śnieżnej, której jndatorem był Paweł Słowik. Wybudowana jest z kamienia, w kształcie rostokąta, wewnątrz sklepiona kolebkowo. Wejście ozdobne, zamknięte lukiem ‚klęsło wypukłym zamykają płycinowe,[1] dwuskrzydłowe drzwi. W trójkątnym iczycie znajduje się nie wielka o-strołukowata wnęka oraz kolisty maswerk.[2] Zewnątrz kaplicy wbudowany jest ludowo-neogotycki ołtarz, o ażurkowym, laswerkowym retabulum, a w nim rzeźba Matki Boskiej z dzieciątkiem na tobie ziemskim opasanym przez węża pochodząca zapewne z XIX wieku budowane z deseczek wypełniających ramę skrzydła drzwi.

Charakterystyczny dla architektury gotycki element dekoracyjny, złożony z motywów geometrycznych, 3wany do wypełnienia okien, prześwitów, balustrad.

Klemens Dudek był również fundatorem kaplicy wybudowanej na wierczu przez Michała Dudka – kamieniarza z Jodłówki Tuchowskiej. Została zniesiona w 1931 roku i odnowiona po zniszczeniach wojennych w 1947 r. st w całości wymurowana z kamienia, na planie prostokąta, z pozornym lepieniem o zaostrzonej kolebie. Wejście i okna zamknięte są półkoliście, szczycie odciętym gzymsem znajduje się wnęka z gipsową figurką ajświętszej Maryi Niepokalanie Poczętej. Nad dwuspadowym dachem ustawiona jest czworoboczna wieżyczka na sygnaturkę o namiotowym zadaszeniu. Ołtarz składa się z oleodruku Matki Boskiej Tuchowskiej, po >kach i na ścianach umieszczone jest wiele reprodukcji i obrazków m. in. Matki Boskiej Częstochowskiej, Matki Boskiej Kalwaryjskiej, Matki Boskiej zikowskiej z XIX wieku. Ołtarz zdobią cztery metalowe lichtarze z XIX wieku.

 

Piszemy ją do dziś dnia…